Stan cywilny ;): wolny
Dołączył: 07 Mar 2010 Posty: 2 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2010-03-07, 11:56 Ja kocham ją a ona mnie i swojego chłopaka
Oboje jesteśmy studentami 1 go roku. Ona poznała swojego aktualnego chłopaka 1 października w dniu rozpoczęcia roku akademickiego na imprezie i akademiku. Ten jej chłopak na 23 lata. Ona chodzi ze mną do grupy. Gdy się poznaliśmy (nieco później niż ona i jej chłopak) bardzo się pokochaliśmy ale ona już wtedy miała tego chłopaka. Mówiła mi nieraz, że mnie kocha i nie chce bym był jej substytutem. Jednakże tak to wszystko się ułożyło, że się przyjaźnimy ze sobą. Ja jej pomagam i w nauce i w sprawach sercowych, jestem jej pomocną dłonią a ona jest moją. Kilka dni temu na gg napisała mi, że gdyby nie kochała tamtego, z którym jest, byłaby ze mną. To mnie bardzo boli, ale wiem, że nie warto być egoistą. Co mam robić, czekać, starać się... W grę nie wchodzi zerwanie kontaktów bo jesteśmy ze sobą w grupie i zbyt wiele dla siebie znaczymy. Ból momentami jest nie do wytrzymania... Zwłaszcza jak opowiada o seksie z jej chłopakiem itd.
Powinieneś jej powiedzieć ze nie chcesz niektórych kawałków z jej związku słuchać bo chyba zna twoje uczucia to nie powinna Ci wszystkiego mówić, bo cie rani w ten sposób.
A czy cie kocha to wątpię jak się kocha to jedna osobę w 2 można być zauroczonym, ale tak to już jest jak ktoś używa słów takich jak "kocham" od tak sobie
Powiem Ci tak nie czekaj tylko poznaj jakieś panienki jak się nie będzie udawało z innymi a ta panna będzie już wolna to wtedy będziesz mógł coś z nią pomyśleć a tak to czekać to raczej nie zbyt celny strzał będzie
Stan cywilny ;): wolna
Wiek: 19 Dołączyła: 05 Lis 2009 Posty: 40 Skąd: woj. opolskie
Wysłany: 2010-03-07, 22:19
przykro mi to stwierdzic, ale jedyne na co możesz liczy w tej sytuacji to przyjaźń.
Zdaję sobie sprawę, że to boli, ale nic nie poradzisz. Staraj się znaleźc tego dobre strony, pomyśl że jest osoba, na którą możesz liczyc, bo z twojego postu wynika, że tak jest.
Stan cywilny ;): wolny
Dołączył: 07 Mar 2010 Posty: 2 Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2010-03-07, 22:23
Zgadza się - mogę zawsze na nią liczyć a ona na mnie. Jako przyjacielowi zależy mi na jej szczęściu ale jednak zawsze jest ta chęć żebym ja też był szczęśliwy z nią. No ale cóż - nic na siłę... Momentami boli jak cholera, ale niech boli - byle nie stracić tak ważnej dla mnie osoby.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum