Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-02-14, 23:33 Witajcie kochani
Jestem tu nowa, ale mam nadzięję, że ktoś zwróci uwagę na mój post.
Mam prawie 20 lat, jestem studentką i już od gimnazjum kocham sie w moim koledze, a nawet dobrym koledze i mam problem. Jestem bardzo ale to bardzo nieśmiała. W jego towarzystwie dosłownie zamieram, nie wiem jak mam sie zachowywać, w sumie to wiem ale się krępuję. Spędzamy dużo czasu razem...mamy wspólnych znajomych z ktorymi sie czesto spotykamy. Nikomu nie powiedzialam o moim uczuciu. Znajomi ostatnio stwierdzili, że pasujemy do siebie i w żartach mówią "żona i mąż". Mi sie to spodobało, bo myslalam ze on moze cos zacznie ale on to wzial na zarty i mowi ze mnie lubi ale....Dzisiaj walentynki i tak sie zdarzylo, że wszyscy znajomi sa wolni wiec sie spotkalismy razem. ON tez byl...czuję się jak w niebie gdy on jest obok, ale jak przyszlam do domu to złapałam takiego doła że masakra nie umiem sobie z tym poradzić. Ciągle o nim mysle...Proszę pomóżcie, bo juz nie daje sobie rady.Co mam zrobic? jak sie zachowywać? Probowalam zapomniec ale nie umiem... Dodam, że On tez jest wolny juz od dłuższego czasu a chciałby mieć wreszcie swoją sympatie.
Pozdrawiam wszystkich i czekam na odpowiedź
Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-02-15, 00:03
Dzięki za odpowiedź
No niby próbować warto, ale boję się, że przez to może rozpaść sie nasza paczka i że będzie mnie inaczej później traktował.
Może jakieś delikatne gesty prędzej...ale nie wiem czy się odważę na rozmowę...
Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-02-15, 00:28
Wiem właśnie. Wszyscy znajomi powtarzaja że do siebie pasujemy, a on to wszystko bierze na żarty. Mam dobrą przyjaciółkę, która jest bardzo otwarta do ludzi to może ją wykorzystam, żeby go podpytała co o mnie mysli. A potem ja zobacze. Juz sama nie wiem...czy w ogóle jest sens próbować. Tracę nadzieję
Stan cywilny ;): wolna
Wiek: 19 Dołączyła: 05 Lis 2009 Posty: 40 Skąd: woj. opolskie
Wysłany: 2010-02-15, 19:24
ja bym odradzała mieszac w to osobę trzecią tylko porozmawiac z nim osobiście
nie wyznawaj mu od razu wszystkiego, ale delikatnie przekonuj do siebie. Skoro on też czuje się dobrze w Twoim towarzystwie wszystko powinno iśc ku dobremu.
Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-02-15, 21:02
Też się nad tym zastanawiałam, czy mieszać przyjaciółkę do tego. Nie jestem do końca pewna czy czuję się dobrze w moim towarzystwie. Bo gdy jestesmy ze znajomymi to zartuje, śmieje się , często łapie go na tym, że na mnie spogląda i tyle, a gdy się zdarzy, że jesteśmy sami to ja zamieram, po prostu odbiera mi mowę, nie potrafie na tym zapanować, uciekaja wszystkie możliwe tematy, ale on też nie jest zbyt rozmowny, nie wiem dlaczego, trudno go rozgryść.Niby długo sie znamy bo juz prawie 6 lat, ale czasami nie potrafie zrozumieć jego zachowania. Boję się jakiegokolwiek ruchu.
Boisz się, tracisz nadzieje... i co jeszcze! Bądz odważna i nie pękaj tylko przełam się jeżeli tak długo się już znacie to tym bardziej
[ Dodano: 2010-02-15, 23:02 ]
Nie mieszaj w to przyjaciół, nie w ten sposób!!!
_________________ "Kiedy krzyczysz, wszyscy cię słyszą. Kiedy szepczesz, tylko ci najbliżsi cię słyszą. Kiedy milczysz, słyszy cię twój najlepszy przyjaciel."
Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-02-15, 23:08
Dzięki za podniesienie mnie na duchu może wreszcie nabiorę wiary w siebie i w innych jutro idziemy ze znajomymi na impreze i z Nim tez, więc zobaczymy jak sprawy sie potoczą
Stan cywilny ;): Sam czekam ;)
Wiek: 19 Dołączył: 02 Lis 2009 Posty: 106 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-02-16, 06:35
niesmiala90 napisał/a:
Też się nad tym zastanawiałam, czy mieszać przyjaciółkę do tego. Nie jestem do końca pewna czy czuję się dobrze w moim towarzystwie. Bo gdy jestesmy ze znajomymi to zartuje, śmieje się , często łapie go na tym, że na mnie spogląda i tyle, a gdy się zdarzy, że jesteśmy sami to ja zamieram, po prostu odbiera mi mowę, nie potrafie na tym zapanować, uciekaja wszystkie możliwe tematy, ale on też nie jest zbyt rozmowny, nie wiem dlaczego, trudno go rozgryść.Niby długo sie znamy bo juz prawie 6 lat, ale czasami nie potrafie zrozumieć jego zachowania. Boję się jakiegokolwiek ruchu.
Pomyśl nad tym co napisałaś, to co podkreśliłem na grubo. Może dojdziesz do tych samych myśli co ja. Jak wiemy człowiek skomplikowany jest, nie każdy kocha słowem. Inni kochają po cichu. Ale jak się kocha to robi się to mocno
Stan cywilny ;): żona :)
Dołączył: 18 Sty 2010 Posty: 134 Skąd: Serduszqo PL
Wysłany: 2010-02-16, 18:23
To, że inni mówią, że do siebie pasujecie to nie znaczy, że tak jest naprawdę, a skoro jesteś nieśmiała to tym bardziej Cię to onieśmiela... Najzabawniej by było gdyby i on był taki nieśmiały i myślał to samo co Ty
No cóż, chyba pora coś zdeklarować, zwyczajnie umów się z nim, na kawę, piwo, do kina, czy gdzie tam lubisz, albo myślisz że on lubi. Jak to zrobić - prosto, możesz skorzystać z jednego z poniższych pomysłów:
Wiesz, w kinie grają film yyy, a ja nie chcę iść sama, pójdziesz ze mną?
Inny, niesamowicie skuteczny sposób, to gdy nikt nie będzie tego widział a będziesz siedziała obok niego to weź go za rękę. Nic nie trzeba mówić, dobre gdy już pójdziecie do kina, albo będziecie wracali autobusem siedząc obok siebie...
A jeżeli wychodzicie gdzieś razem to weź go pod rękę, to nic groźnego, po jakimś czasie możesz powiedzieć, że tak jest niewygodnie i weźmiesz go za rękę. Wystarczy.
Oczywiście to działa w obie strony, jeśli ten post czyta nieśmiały chłopak może zrobić to samo. Ja tez byłem nieśmiały, ale za to pomysłowy Swego czasu na studiach umówiłem się z dziewczyną na spacer (tak, niektórzy nawet nie wiedzą, że istnieje takie słowo), taki długi, kilkugodzinny. Odważyłem się, wziąłem ją za rękę i zostało tak do dziś
Stan cywilny ;): mam dziewczyne
Wiek: 16 Dołączył: 06 Gru 2009 Posty: 609 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2010-02-16, 20:01
Żałuje się tylko bezczynności:) Paczka to tylko paczka i daje wam rozrywkę a nie szczęście. Warto zaryzykować Zresztą jeśli znajomi tak do tego podchodzą to nie sądze żeby coś się rozpadło a ew. coś nowego się może zacząć
Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-02-16, 23:46
Dziękuję Wam za odpowiedzi
No to tak...dzisiaj byliśmy w pubie...nie długo bo niestety jutro trzeba wracać na uczelnie...i jak wszyscy się rozeszli ja wzielam psa i odprowadziłam z nim koleżankę...potem szliśmy kawałek sami i tak sobie luźno rozmawialiśmy, śmialiśmy się. To już jest lepiej, bo się rozluźniłam w jego towarzystwie. I on powiedział, że czasem umie odczytać z oczu dziewczyny jaka jest, więc ja się zapytałam co wyczytał z moich to on na to, że dawno w nie nie patrzył, a teraz jest ciemno i nic nie zobaczy. I stwierdził, że już dużo ze mnie wyczytał tylko mi nie chciał powiedzieć chyba jestem na dobrej drodze teraz tylko muszę go kiedyś przy okazji podpytać, podtrzymać temat i zobaczymy co będzie dalej
Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-02-17, 18:39
Zobaczymy zobaczymy nie zapeszajmy później rozmawialismy na gg i powiedzial że bardzo podoba mu sie moj usmiech i gdy widzi mnie uśmiechniętą to też się uśmiecha
Tylko jedna sprawa mnie martwi....ja jestem bardzo spokojna, ułożona, mało spontaniczna i on twierdzi, że chciałby sie do mnie dopasowac, upodobnic (czy to cos znaczy? ) ale nie wie czy da rade bo on jest zwariowany i szalony. Ale w końcu się mówi, że przeciwieństwa sie przyciągają, czyż nie?
Dziekuję za wsparcie
Stan cywilny ;): żona :)
Dołączył: 18 Sty 2010 Posty: 134 Skąd: Serduszqo PL
Wysłany: 2010-02-17, 21:44
Jak dobrze pójdzie to będziecie się dopasowywać przez następne pół wieku
Mimo to to miło z jego strony, że wyraża chęć zmian, ot kobiety nas wszystkich chcą zmieniać ...
Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-03-01, 23:31
Moi kochani problem się już prawie rozwiązał teraz to tylko kwiestia czasu Ja całe życie miałam wrażenie, że dla niego nie istnieje jako kobieta, że w ogóle nie zwraca na mnie uwagi i że nie mam szans u niego, a się okazało....że on myślał tak samo jak ja i jak tu się dogadać ;p I przez tą moją nieśmiałość straciłam spory czas, kiedy mogłabym być z nim ale trudno...mam nauczkę na przyszłość
Życzę Wam wszystkim, żeby kłopoty i problemy rozwiązały sie pomyślnie a niesmiałym życzę więcej śmiałości ja już teraz wiem, że życie nie gryzie i inni ludzie też nie ma co się męczyć
Pozdrawiam i dobrej nocki
Stan cywilny ;): Zakochana i przeszczęśliwa ;*
Wiek: 19 Dołączyła: 14 Lut 2010 Posty: 20 Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-03-28, 23:54
Jednak wiara w siebie potrafi zdziałać cuda ja uwierzyłam i mi sie udało...a teraz jestem mega szczęśliwa i żaluję, że sie wcześniej nie odważyłam...ehh...ta nieśmiałość, ale cale szczęście da się z nia wygrać wystarczy tylko chcieć dzieki temu od prawie miesiąca jestem chyba najszczęśliwszą osobą na świecie ))
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
A wszystkim nieśmiałym życzę więcej wiary w siebie...nie bójcie sie spróbować...a może akurat tak jak mi i wam się uda ))
Buziaki ;* i jeszcze raz bardzo dziękuję za wsparcie i dobre słowa
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum