Znam pewną dziewczynę od 4 miesięcy. Poznaliśmy się przypadkowo poprzez znajomych, rozmawialiśmy i na tym się skończyło. Po jakimś czasie spotkałem ją w sklepie, usiedliśmy na ławce i długo rozmawialiśmy. Znaleźliśmy wiele wspólnych tematów, dobrze się rozumieliśmy. Niedługo potem zaczęliśmy się spotykać prawie codziennie. Rozmawialiśmy o jej życiu, o jej miłościach. Kiedy straciła chłopaka pocieszałem ją, utwierdzałem w przekonaniu że nie był jej wart, że jest naprawdę wspaniałą kobietą i znajdzie wielu wielu innych facetów. Niedawno (10 dni temu) straciłem przyjaciółkę, wyobrażałem sobie za dużo. Sądzę że ją kochałem, teraz sam nie wiem. W każdym razie później chciała do mnie wrócić, jak się dowiedziałem nie dlatego że mnie kochała i uwierzyła że jestem "tym" tylko dlatego że było jej mnie żal, dlatego że uważała że cierpię. To mnie dobiło. .. Tydzień siedziałem w zamknięciu, odizolowany od świata, nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Każdego dnia przychodziła do mnie Ola(imię przypadkowe) , dziewczyna poznana 4 miesiące temu. Pocieszała mnie, mówiła że nie ma się czym martwić itp. twierdziła że jestem wspaniałym facetem i w ogóle. Chyba się w niej zakochałem, ale nie chce jej stracić w taki sam sposób jak moją poprzednią przyjaciółkę. Ona nie czuje do mnie tego samego co ja do niej. To widać. Wiecie....wydaje mi się że życie naprawdę jest do bani. Nigdy mi nic nie wychodzi, zawsze muszę coś spieprzyć. Sądzę że nigdy nie spotkam tej jedynej...
Stan cywilny ;): mam dziewczyne
Wiek: 16 Dołączył: 06 Gru 2009 Posty: 609 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-12-31, 20:09
A skąd możesz wiedzieć że nie będziecie razem? Każdy prawdziwy i dojrzały związek zaczyna się właśnie od przyjaźni więc nie ma sensu tracić nadziei. Jeśli świetnie sie wam ze sobą rozmawia to nie poddawaj sie bo już to bardzo duży plus.
Ha łatwo ci mówić, ale ona naprawdę nic we mnie nie widzi poza przyjacielem. Nie sądzę żebym miał u niej szanse. W sumie żeby się zakochać potrzebne są bodźce wzrokowe, a ja uważam że do najprzystojniejszych nie należę.
Stan cywilny ;): mam dziewczyne
Wiek: 16 Dołączył: 06 Gru 2009 Posty: 609 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-12-31, 20:31
To źle uważasz
Jeśli naprawde wartościowa z niej dziewczyna to nie powinna zwracać uwagi na wygląd zewnętrzny a raczej skupiać sie na tym co naprawde ważne czyli na wnętrzu. W wyglądzie można sie zauroczyć nie zakochać. Kocha sie kogos za to jaki wewnątrz jest
Stan cywilny ;): Zajęty :)
Wiek: 16 Dołączył: 29 Gru 2009 Posty: 62 Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2010-01-01, 14:56
Uwierz, że nigdy nie ma prawdziwej przyjaźni między kobietą, a mężczyzną, chyba, że oboje już mają partnerów. Skoro codziennie do Ciebie przychodziła, pomagała Ci, zawsze szepnęła dobre słówko to chyba nie jest to jakaśtam psiapsióła Ryzyk fizyk chłopie. Nie ryzykujesz - nie zyskujesz A co do tekstów typu "do przystojnych nie należę" grr.. Nie ma nic bardziej odstraszającego dziewczyny, niż facet z kompleksami. Weź się w garść, powiedz sobie "JESTE ZAJE****Y!!!" (przepraszam za wulgaryzm, ale inaczej nie mogłem) Zobaczysz, że wszystko nagle stanie się kolorowe
Stan cywilny ;): Zajęty :)
Wiek: 16 Dołączył: 29 Gru 2009 Posty: 62 Skąd: Ostrowiec Św.
Wysłany: 2010-01-01, 15:02
Tutaj moglibyśmy dyskutować w nieskończoność, bo ja mam swoje doświadczenia, a Ty masz swoje. Miałem trzy dobrze przyjaciółki i każda była przypadkiem nieodwzajemnionej miłości jednej lub drugiej strony :<
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum