Stan cywilny ;): nie sama,prawie;>
Wiek: 18 Dołączyła: 14 Paź 2009 Posty: 23 Skąd: HollyŁódź
Wysłany: 2009-12-17, 17:51 Emocjonalny związek z narkomanem.
Zacznę od tego… nie wiem jak mam zacząć. Oboje mamy po 17, chodzimy do 2 kl. Lo. Jesteśmy z tego samego rocznika, ale nie z tej samej klasy. Zaczęło się od rozmowy na naszej klasie o jego smutnym opisie , później przenieśliśmy się na gg. Chłopak wiele w życiu przeszedł: ojciec ich zostawił, brat mu zmarł 2 lata temu a ich wspólni przyjaciele się do niego odwrócili. Nic dziwnego, że starał sobie radzić sam i wpadł w kiepskie towarzystwo. Jako zdeklarowany Rasta zaczął palić. Na początku coś między nami było- ale w szkole był zupełnie inny( czasami mnie też przytulił ale zaraz uciekał-jakby się bał, że ja wykorzystam to, co o nim wiem przeciwko niemu). Rozmawiamy ze sobą od 3 miesięcy tak mniej więcej. Milion razy prosiłam go, żeby palić przestał-2 razy zrobił dłuższe przerwy takie ponad 10 dni (wcześniej to prawie codziennie jarał). Ale palenie to zupełnie inny problem. Chodzi o to, że kiedyś rozmawialiśmy codziennie. Wystarczyło, że wróciłam, że szkoły i się zalogowałam, a on już był na gg i do mnie pisał-temat zawsze się jakiś znalazł. Ale ostatnio coś się zmieniło. Jak ja go nie zagadałam, to on ani myślał napisać więc odpuściłam na trochę. Wcześniej się trochę o to jego palenie pokłóciliśmy i ja sama przyznałam, że przecież nie mam prawa ingerować i mówić mu co ma robić bo to jego życie. Jak w ogóle go na gg nie było przez tydzień to się zaczęłam martwić- w szkole też go nie było(problem ze ścięgnem). W końcu zobaczyłam go w szkole, przywitał się ale miał takie jakieś smutne oczy i zaraz poszedł sobie. Wieczorem coś od niego chciałam i mimochodem zapytałam, co u niego to stwierdził, że zabiera papiery ze szkoły-ale już mniejsza o to. Normalna rozmowa a on mi wyskakuje z pytaniem „ej, czy jakbym tam kiedyś sobie umarł to przyjdziesz na mój pogrzeb?” Szczęka mi opadła, zapewniłam, że tak, i że zawsze może na mnie liczyć. Nie wiem, co mam o tym myśleć, bo między nami coś wyraźnie jest. Dla mnie to pytanie w stylu „wiesz, jestem totalnym kretynem, wiem, żę cię olałem ,ale czy jeszcze ci trochę na mnie zależy? Nie poślesz mnie do diabła jak wszyscy inni?” Takie przerwy w naszych kontaktach zdarzały się częściej. Dodam tylko że bardzo się o niego martwię i troszczę a wszyscy moi przyjaciele każą mi dać sobie z nim spokój. Nie wiem,co mam robić- daje mi sygnał, że mu na mnie zależy, a robi wszystko, żeby mnie odtrącić.
_________________ "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości"
Stan cywilny ;): mam chłopaka
Wiek: 16 Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 774 Skąd: tajemnica. :)
Wysłany: 2009-12-17, 20:35
Chłopak znaczy dla Ciebie dużo, a z własnego doświadczenia, wiem, jak trudno jest sobie poradzić, kiedy bliska osoba pali, i nagle zachowuje się całkiem inaczej. Wydaje mi się, że on po prostu boi się zaangażować, bo uważa, iż go zostawisz, jeśli jeszcze bliżej go poznasz. Porozmawiaj z nim, bo innego wyjścia nie widzę.
_________________ W milczeniu zbladły nam twarze.
Moje usta jego ust wciąż głodne, pocałunki moje słodkie i głębokie jak śmierć.
Oczy twe ciche są jeszcze, kiedy mnie bierzesz w ramiona...
Stan cywilny ;): zakochana.
Wiek: 17 Dołączyła: 15 Mar 2009 Posty: 919 Skąd: kraina deszczu.
Wysłany: 2009-12-17, 20:38
Palenie to nie narkomania..
ale widać, że chłopak nie jest Ci obojętny..
Kiedy mój chłopak zaczynał jarać non stop się o to kłóciliśmy. Teraz już to zaakceptowałam.
Tak ja to Mrow napisała..
Mrow napisał/a:
on po prostu boi się zaangażować, bo uważa, iż go zostawisz, jeśli jeszcze bliżej go poznasz. Porozmawiaj z nim, bo innego wyjścia nie widzę.
_________________ When i get older, i will be stronger.
Stan cywilny ;): mam chłopaka
Wiek: 16 Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 774 Skąd: tajemnica. :)
Wysłany: 2009-12-17, 20:42
aG., w niektórych sytuacjach właśnie tak się zaczyna. Aczkolwiek ja tam uważam, że to i tak poważny nałóg, gdyż już nie raz byłam duszona przez na jaranych kumpli, którzy nie wiedzieli, co robią...
_________________ W milczeniu zbladły nam twarze.
Moje usta jego ust wciąż głodne, pocałunki moje słodkie i głębokie jak śmierć.
Oczy twe ciche są jeszcze, kiedy mnie bierzesz w ramiona...
Stan cywilny ;): zakochana.
Wiek: 17 Dołączyła: 15 Mar 2009 Posty: 919 Skąd: kraina deszczu.
Wysłany: 2009-12-17, 20:46
po tym nie ma się żadnych jazd, czy halucynacji..
uwierz mi, bo jestem w 100% pewna tego co mówię.
Może ćpali coś jeszcze, od zioła na pewno nie mogli nie ogarniać.
a Ty Layla szczerze porozmawiaj z tym chłopakiem. Spytaj co wg niego jest między Wami.. czy w ogóle coś jest.
_________________ When i get older, i will be stronger.
Stan cywilny ;): mam chłopaka
Wiek: 16 Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 774 Skąd: tajemnica. :)
Wysłany: 2009-12-17, 20:54
To nie wiem, co Mareczek jarał, ale ostatnio mnie dusić zaczął, idiota.
Mam nadzieje, że chłopak się obudzi, bo ten jego strach może sporo kosztować, niestety. W końcu będzie tak, że dziewczyna będzie miała tego dosyć.
_________________ W milczeniu zbladły nam twarze.
Moje usta jego ust wciąż głodne, pocałunki moje słodkie i głębokie jak śmierć.
Oczy twe ciche są jeszcze, kiedy mnie bierzesz w ramiona...
Stan cywilny ;): nie sama,prawie;>
Wiek: 18 Dołączyła: 14 Paź 2009 Posty: 23 Skąd: HollyŁódź
Wysłany: 2009-12-17, 21:10
Problem w tym,że ja już przez niego wariuję. A na dodatek nie ma przy mnie innych normalnych facetów( wszyscy chcą mnie od razu zaciągnąć do łóżka) wiem, on też mówi, że palenie to co innego ale to też jest nałóg. A ten strach-ile ja nocy nie przespałam przez niego. eh...
_________________ "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości"
Stan cywilny ;): mam dziewczyne
Wiek: 16 Dołączył: 06 Gru 2009 Posty: 609 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-12-18, 00:14
hmm może nie naskakuj teraz na niego żeby przestał palić. Narazie nie mów o tym, bo to wyraźnie drażliwy temat a nie ma sensu kłócić się jeszcze zanim sie spróbuje ze sobą być ;P
Pokaż mu ze sie nie zniechęcisz, rozmawiaj z nim i namów żeby nie przenosił papierów. Wiem jak to jest trochę w zyciu przejść i wierz mi że człowiek poprostu wpada w taką paranoję nawet bym to nazwał. Boi się prawdopodobnie iż tylko sie zauroczyłaś, albo próbujesz z nim być dla żartów. Pokaz mu ze naprawdę ci na nim zależy. Poprostu tacy ludzie trudniej ufają i trzeba jakoś sobie z tym poradzić. Postaraj się go też z palenia wyciągnąć nie mówiąc o tym. Pali bo chce się oderwać od smutnej rzeczywistości. Spraw poprostu żeby nie musiał, a sam zrozumie że ma dla kogo rzucić palenie
Stan cywilny ;): nie sama,prawie;>
Wiek: 18 Dołączyła: 14 Paź 2009 Posty: 23 Skąd: HollyŁódź
Wysłany: 2009-12-18, 14:12
za późno. papiery już przeniósł. Nawet nie wiecie jak mi jest ciężko z tym wszystkim.A to naprawde świetny chłopak tylko nie wiem,jak mam do niego dotrzeć. Odgania ode mnie wszystkich facetów, a potem się nie odzywa.
_________________ "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości"
Stan cywilny ;): mam dziewczyne
Wiek: 16 Dołączył: 06 Gru 2009 Posty: 609 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-12-18, 16:31
Może zbyt mu zależy by tak poprostu cie odpuścić, a jednocześnie zbyt się boi by się zaangazowac. Okaż mu cierpliwość. I staraj sie z nim spotykac mimo tego ze jest w innej szkole
Stan cywilny ;): nie sama,prawie;>
Wiek: 18 Dołączyła: 14 Paź 2009 Posty: 23 Skąd: HollyŁódź
Wysłany: 2009-12-20, 23:00
Postanowiłam odpuścić. Przynajmniej na razie. Jak bd się chciał odezwać- to się odezwie. Ja już dużo zrobiłam i powoli to wszystko zaczyna mnie przerastać. Samo musi się ułożyć.
_________________ "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości"
Stan cywilny ;): mam dziewczyne
Wiek: 16 Dołączył: 06 Gru 2009 Posty: 609 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-12-21, 07:53
Jeśli ci zalezy nie odpuszczaj.
Podejście "niech to druga osoba sie stara" jest bez najmniejszego sensu. Jeśli sie kocha, jesli zalezy to sie walczy i nie odpuszcza bo potem bedzie sie zalowalo bezczynnosci ale bedzie za późno
Stan cywilny ;): mam dziewczyne
Wiek: 16 Dołączył: 06 Gru 2009 Posty: 609 Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-12-21, 19:08
Albo boi sie miłości. Nie odpuszczaj tak łatwo jeśli kochasz, bo w zyciu cokolwiek maja tylko ci ktorzy walcza
nic samo z siebie nie przyjdzie i nikt nic za ciebie nie zrobi a juz szczególnie nie postara sie dla ciebie o udany zwiazek
Stan cywilny ;): nie sama,prawie;>
Wiek: 18 Dołączyła: 14 Paź 2009 Posty: 23 Skąd: HollyŁódź
Wysłany: 2009-12-21, 23:23
Na samym początku naszej znajomości oboje przyznaliśmy się, że miłości się boimy. Dzisiaj znowu mąci mi w głowie- rozmawialiśmy w piątek, cały weekend cisza, ale znowu zaczął mnie podglądać na naszej-klasie. Moja anielska cierpliwość się kończy- zwłaszcza podczas świąt, których szczerze nie cierpię i boje się że jak następnym razem przypomni sobie o mnie po 2 tygodniach po prostu poślę go do diabła i zacznę wypełniać moje postanowienia noworoczne( 1. przestać zadawać się z ofiarami losu i znaleźć sobie normalnego faceta.). Tu już nie chodzi nawet o miłość, bo ja sama nie wiem czy go kocham, ale jedno jest pewne-w tej poplątanej relacji liczy się troska o niego. Robi dwie sprzeczne rzeczy-daje mi sygnały, że warto, a jednocześnie odrzuca nasze relacje (nawet te przyjacielskie).
_________________ "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości"
Stan cywilny ;): mam chłopaka
Wiek: 16 Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 774 Skąd: tajemnica. :)
Wysłany: 2009-12-22, 15:21
Robi jeden krok do przodu, i dwa w tył.
Właśnie chyba tego się ten chłopak obawiał - tego, że będziesz myślała o nim w ten sposób.. Nie jest ofiarą losu, tylko przestraszonym a do tego zagubionym chłopakiem.
Skoro już nie wytrzymujesz to odpuść. Do takich osób trzeba mieć bardzo dużą cierpliwość, a Twoja już się kończy..
_________________ W milczeniu zbladły nam twarze.
Moje usta jego ust wciąż głodne, pocałunki moje słodkie i głębokie jak śmierć.
Oczy twe ciche są jeszcze, kiedy mnie bierzesz w ramiona...
Stan cywilny ;): nie sama,prawie;>
Wiek: 18 Dołączyła: 14 Paź 2009 Posty: 23 Skąd: HollyŁódź
Wysłany: 2009-12-22, 16:21
Nie chodziło mi, że on jest ofiarą losu. Tzn nie chodziło mi konkretnie o niego tylko o całą reztę facetów, którzy się koło mnie kręcą i tylko próbują mnie do łóżka zaciągnąć.
_________________ "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum